To prawdziwa tajemnica

„To prawdziwa tajemnica, że jedne powieści skazane są na zapomnienie, choćby po czasie sławy i rozgłosu, inne zaś czas umieszcza w jakimś subtelnym istnieniu, w którym ani nie postarzone, ani nie zmienione. Czas inaczej obchodzi się z literaturą niż z ludźmi ”1 . Na rok 2007 przypada już 117 rocznica ukazania się powieści Bolesława Prusa w wydaniu książkowym. Pierwodruk swojej powieści B. Prus umieścił w „Kurierze Codziennym” w latach 1887−1889. Dzieło autora Placówki było drukowane nieregularnie i z długimi przerwami.

„To prawdziwa tajemnica, że jedne powieści skazane są na zapomnienie, choćby po czasie sławy i rozgłosu, inne zaś czas umieszcza w jakimś subtelnym istnieniu, w którym ani nie postarzone, ani nie zmienione. Czas inaczej obchodzi się z literaturą niż z ludźmi ”1 . Na rok 2007 przypada już 117 rocznica ukazania się powieści Bolesława Prusa w wydaniu książkowym. Pierwodruk swojej powieści B. Prus umieścił w „Kurierze Codziennym” w latach 1887−1889. Dzieło autora Placówki było drukowane nieregularnie i z długimi przerwami. Pokolenie lat 90−ych XIX w. nie zaakceptowało tej powieści. Lalki należycie nie zrozumiano i nie zinterpretowano. Było to dla ówczesnych czytelników i pisarzy dzieło zbyt trudne, zbyt nowoczesne i przeczące ideałom pozytywistycznym. Zarzucano powieści wielki pesymizm. Stanowiła zupełną niespodziankę. Krytyka, przyzwyczajona do chronologicznego biegu zdarzeń, pogubiła się w chaotycznej kompozycji powieści. Owszem, dostrzegano w niej walory dzieła, ale zarzucano mu też niedopracowanie i niespójność. Nie umiano znaleźć podstaw takiego właśnie układu różnych odcinków czasowych, jaki Prus zastosował w powieści2 . Podstawowym zarzutem był brak zakończenia, które miało sugerować odbiorcom, co i jak mają myśleć o bohaterach i wydarzeniach. Czytelnik po prostu nie był przygotowany do lektury takiego tekstu. Tymczasem wielu współczesnych badaczy zachwyca się nie tylko konstrukcją Lalki, ale i wieloznacznością dzieła. W tej wielowątkowości upatruje się nowoczesność powieści. Każda lektura wymaga od czytelnika pewnej aktywności, która umożliwia pojawienie się wielu interpretacji. Olga Tokarczuk w swojej książce, która powstała jako prywatny notatnik z kolejnej lektury wspomnianego już dzieła, pisze, że niemal wszystko, co w Lalce jest istotne, mogłoby się zdarzyć dziś. Jej zdaniem, Wokulski mógłby się dorobić pieniędzy np. w Niemczech i powrócić do kraju, tęskniąc do swojej ukochanej. Z kolei Rzecki mógłby być rozczarowanym politykiem-idealistą, a wynalazki Geista dotyczyłyby fizyki kwantowej. Trudno więc byłoby się nie zgodzić, że Lalce czas nic nie zrobił. Działa ona za sprawą swojej magicznej podwójności, którą mają tylko arcydzieła 3 . Owa podwójność, a może raczej potrójność lub wielokrotność tego arcydzieła, intryguje znawców literatury już od pojawienia się pierwszych publikacji na jego temat.