Motyw Syzyfa

SYZYF Syzyf był królem Koryntu. Znajdował się on u szczytu skalistej góry zwanej Akrokoryntem. Codziennie po kąpieli wychodził na balkon, by podziwiać swoje dzieło. Wszystko to stworzył sam. Piękne białe uliczki, oraz wielki port. Miasto znajdowało się w najdogodniejszym miejscu, mieszkańcy mogli pobierać daninę od każdego statku przepływającego ze wschodu i zachodu. Był on również ulubieńcem Bogów, którzy często zapraszali go na wystawne uczty. Posiadał on więc pomimo swoich lat niezwykłą siłę i rześkość, a wszystko to za sprawą nektaru i ambrozji, które regularnie spożywał, odwiedzając Olimp.

SYZYF Syzyf był królem Koryntu. Znajdował się on u szczytu skalistej góry zwanej Akrokoryntem. Codziennie po kąpieli wychodził na balkon, by podziwiać swoje dzieło. Wszystko to stworzył sam. Piękne białe uliczki, oraz wielki port. Miasto znajdowało się w najdogodniejszym miejscu, mieszkańcy mogli pobierać daninę od każdego statku przepływającego ze wschodu i zachodu. Był on również ulubieńcem Bogów, którzy często zapraszali go na wystawne uczty. Posiadał on więc pomimo swoich lat niezwykłą siłę i rześkość, a wszystko to za sprawą nektaru i ambrozji, które regularnie spożywał, odwiedzając Olimp. Syzyf miał niestety jedną wadę, lubił plotki. Tak więc za każdym razem kiedy wracał z Olimpu, główne tematy dyskusji, przekazywał swoim ziemskim kolegom. Bogowie natomiast puszczali to mimo uszu, gdyż sprawy o których plotkował nie miały większego znaczenia. Jednak pewnego razu posunął się za daleko, gdyż sprawa dotyczyła jakiegoś sekretu Zeusa. Ten rozgniewał się i zesłał na Syzyfa bożka śmierci Tanatosa, by zesłał go do Hadesu. Winny spodziewając się odwiedzin, zastawił pułapkę i zamknął go w piwnicy. Ludzie przestali umierać, cierpieli chorzy. Hades, poszedł więc z rada do Zeusa, a ten wysłał Aresa, by uwolnił niewinnego bożka. Po wydostaniu, Syzyf umarł jako pierwszy. Ale znów przechytrzają Bogów, poprosił żonę, aby nie wyprawiała mu pogrzebu. Z uwagi na to nie mógł się dostać do królestwa śmierci, dlatego tez skarżąc się Hadesowi, wrócił na ziemie aby upomnieć złośliwą według niego żonę. Oczywiście nie wrócił już z tej wyprawy i długo jeszcze zył na ziemi. Kiedy jednak przypomniano sobie o nim na Olimpie, Zeus skazał go na niekończące się męki. Od tej pory wtacza ciężki głaz na stromą górę, kiedy jednak już podchodzi pod szczyt głaz spada, a Syzyf musi wtaczać go od początku. Jest on archetypem tak zwanej syzyfowej pracy.

a) „Siłaczka” Stefan Żeromski · Syzyfem w tym utworze jest Stanisława Bozowska, która po studiach medycznych stała się społecznikiem, wcielała w życie hasła pozytywistów prace u podstaw i prace organiczna, nauczała na wsi dzieci, próbując wykształcić tamtejszych ludzi, lecz po jej śmierci wszyscy zapominają o niej i o nauce · jej ciężka praca okazuje się bezcelowa, na marne się starała i wierzyła w głoszone hasła, ponieważ prosty lud nie rozumie jej wysiłku i poświęcenia

b) „Ludzie Bezdomni” Stefan Żeromski · powieść opowiada historie Tomasza Judyma, młodego lekarza, który za swe posłannictwo uważa pomoc ludziom ubogim, jest wrażliwy na ludzka nie dolę. Samotnie walczy o poprawę warunków życia najbiedniejszych · główny bohater jest porównany do Syzyfa ze względu na trud mozolnej pracy, na swej drodze napotyka wiele przeszkód, odnosi porażki ale brnie by dotrzeć do celu · Judym ma cechy charakteru Syzyfa, łatwo się nie podaje, nie rezygnuje mimo przeciwności losu

c) „Syzyfowe Prace” Stefan Żeromski · opowiada o rusyfikacji Polskiego społeczeństwa, starano się robić wszystko by Polacy zapomnieli o swoim narodzie, uczono ich po rosyjsku, zakazywano mówienia w języku polskim · książce występuje dwóch „Syzyfów”, dwa „głazy” i dwa „szczyty gór”. Pierwszym Syzyfem są nauczyciele i cały obecny system oświaty, głazem młodzież polska, a szczytem góry jest w tym wypadku całkowita rusyfikacja Polaków. · drugim Syzyfem jest społeczeństwo Polskie, które usilnie walczy z zaborcą

Obrazy Określenie „syzyfowa praca” oznacza ciężką, trudną, bezsensowną, bezowocną i niekończącą się pracę. To wszystko zamieszczali pisarze w swych dziełach. Nie można zapomnieć też o drugiej stronie Syzyfa, która jest nie wątpliwie upartość w dążeniu do celu, determinacja. Syzyfi się łatwo nie podają są uparci w swych poczynaniach mimo porażek. Przyjmują swój los z godnością i szacunkiem. Syzyf Tycjana natomiast to przykład rewokacji motywów antycznych. Włoski artysta renesansowy przedstawia bowiem scenę wierną opisowi mitologicznemu. Oto dno Tartaru pogrążone w mrokach. Przepastne czeluście wypełniają dusze zmarłych. Od tego przerażającego wręcz tła wyraźnie odcina się postać głównego bohatera - Syzyfa. Jego barki uginają się pod ciężarem spoczywającego na nich głazu. Król ujmuje go silnymi, umięśnionymi rękami. Każdy mięsień ciała skazańca napina się w nieludzkim wysiłku. Artysta z niebywałą starannością, po mistrzowsku odmalował każdy muskuł mężczyzny. Jego biodra przepasane są brązowo - białą tkaniną. Ciało lśni od potu. Układ nóg wskazuje, że Syzyf rozpoczyna (być może kolejny już raz) swą wędrówkę na szczyt. Żaden element obrazu nie wskazuje, by miała to być ostatnia wędrówka. Beznadziejność sytuacji, w jakiej znalazł się niedawny ulubieniec bogów, podkreśla mroczne tło, rozświetlone jedynie buchającym z czeluści ogniem. To piękny i niezwykle realistyczny obraz.

Syzyf Janusza Szpyta- współczesnego polskiego malarza artysty- musi zaskakiwać, jeśli nie szokuje. Bo też jest to niezwykle uwspółcześniona wersja ogólnie znanego bohatera mitologicznego. Nie do łatwych należy interpretacja tego dzieła. Na tle mrocznej, ponurej scenerii malarz przedstawia dziwnie zdeformowaną postać mężczyzny. Uwagę zwraca jego duża twarz, umorusana i błyszcząca od potu. Oczy, choć osłonięte klapami ograniczającymi pole widzenia, wzniesione są błagalnie ku niebu, jakby stamtąd miał przyjść ratunek. Usta mężczyzny są rozwarte i wykrzywione w grymasie potwornego zmęczenia. Mężczyzna ubrany jest w kaftan bezpieczeństwa, jaki zakłada się ludziom niebezpiecznym. Końce rękawów kaftana nie są jednak zawiązane z tyłu, a przytroczone do olbrzymiego głazu, który mężczyzna z nadludzkim wysiłkiem ciągnie za sobą. Sygnalizuje to, że mężczyzna ponosi karę. Mitologiczny Syzyf został ukarany za nieposłuszeństwo bogom. Czy ten współczesny Syzyf również okazał się nieposłusznym. Może sprzeniewierzył się władzy? A być może kamień ten symbolizuje brzemię losu, z jakim każdy z nas musi się zmagać przez całe życie. Ruch po obwodzie koła (mur okalający przestrzeń) przywodzi na myśl niekończącą się, ciężką pracę, jak w przysłowiowym kieracie. To niezwykle ciekawa interpretacja mitu. Zakasująca nowością spojrzenia na postać Syzyfa i sposobem przeniesienia wymowy mitu w całkiem nowe realia. Obraz utrzymany w ciemnych, ponurych barwach z dominantą czerni i jej odcieni nie wywołuje pozytywnych uczuć.