Rotmistrz Witold Pilecki

W historii życia rotmistrza Pileckiego uderzają dwie niejako przeciwstawne cechy: heroizm czynów i pewna zwyczajność osoby. Ale to jednak zwyczajność pozorna, całkiem niedzisiejsza. Tak jak niedzisiejsze jest jego bohaterstwo. Charakteryzuje go niezwykła skromność, głęboki patriotyzm, honor, niezłomność i człowieczeństwo. Podejmując najbardziej karkołomne zadania zawsze na pierwszym miejscu stawiał dobro i bezpieczeństwo ludzi, za których czuł się odpowiedzialny. Zadziwia fakt, że nigdy nie złożył broni, nawet po trwającym ponad dwa lata pobycie w obozie koncentracyjnym i trudach ucieczki natychmiast powrócił do walki.

W historii życia rotmistrza Pileckiego uderzają dwie niejako przeciwstawne cechy: heroizm czynów i pewna zwyczajność osoby. Ale to jednak zwyczajność pozorna, całkiem niedzisiejsza. Tak jak niedzisiejsze jest jego bohaterstwo. Charakteryzuje go niezwykła skromność, głęboki patriotyzm, honor, niezłomność i człowieczeństwo. Podejmując najbardziej karkołomne zadania zawsze na pierwszym miejscu stawiał dobro i bezpieczeństwo ludzi, za których czuł się odpowiedzialny. Zadziwia fakt, że nigdy nie złożył broni, nawet po trwającym ponad dwa lata pobycie w obozie koncentracyjnym i trudach ucieczki natychmiast powrócił do walki. Nigdy nie zabiegał o zaszczyty i awanse. Najważniejszym celem jego życia była walka o niepodległą Polskę. Witold Pilecki to heroiczny przykład oporu wobec Niemców i bolszewików. Był świadkiem i ofiarą zbrodni obu złowrogich systemów totalitarnych: komunizmu i narodowego socjalizmu. Tragicznym paradoksem jest to, że jako jeden z największych patriotów okresu wojny został oskarżony o zdradę, okrzyknięty sprzedawczykiem i z zimną krwią zamordowany w majestacie prawa. Pamięć o Pileckim powinna być jednym z elementów budujących zbiorową tożsamość Polaków, ponieważ całe jego życie jest wzorem, jak żyć i jak – jeśli potrzeba – umierać za ojczyznę. Rotmistrz Witold Pilecki urodził się 13 maja 1901 roku na w Ołońcu w Karelii na północy Rosji, przy granicy z Finlandią. „(…) był człowiekiem raczej małomównym. Wolał działać niż dyskutować (…) Czy czymś się wyróżniał? Czy robił wrażenie kogoś wybitnego? Nie. Robił wrażenie raczej kogoś zupełnie przeciętnego. Kogoś, co w tłumie, w gromadzie prezentuje się tak jak inni.(…) Był raczej niepozorny, średniego wzrostu, szczupły o regularnych rysach twarzy (…) Nie był jednostką, z której siła i moc po prostu emanuje, dominują cechy kogoś, kto pragnie i będzie kierować innymi, będzie przewodził. Robił wrażenie kogoś nieśmiałego i delikatnego. Ale widoczna była i przejawiała się u niego w każdej sytuacji życiowej chęć niesienia pomocy bliźnim (…)