Mały, szary człowiek

Mały, szary człowiek, żył na wielkiej, kolorowej planecie. Otaczały go miliony ludzi, z których większość była zwyczajna - tak jak on. Mężczyzna czuł się z tego powodu bardzo nieszczęśliwy, ponieważ chciał być ważny, zauważalny i nieprzeciętny. Codziennie postanawiał, iż zrobi coś niezwykłego. Marzył o udowodnieniu innym, że jest potrzebny na tym świecie. Mimo wszystko, każdy jego dzień nie tylko zaczynał, ale i kończył się identycznie, bo dobre chęci przezwyciężała rutyna. Pewnego poranka, idąc jak zwykle do pracy, ujrzał po drugiej stronie ulicy piękną kobietę, prowadzącą za rączkę małe dziecko.

Mały, szary człowiek, żył na wielkiej, kolorowej planecie. Otaczały go miliony ludzi, z których większość była zwyczajna - tak jak on. Mężczyzna czuł się z tego powodu bardzo nieszczęśliwy, ponieważ chciał być ważny, zauważalny i nieprzeciętny. Codziennie postanawiał, iż zrobi coś niezwykłego. Marzył o udowodnieniu innym, że jest potrzebny na tym świecie. Mimo wszystko, każdy jego dzień nie tylko zaczynał, ale i kończył się identycznie, bo dobre chęci przezwyciężała rutyna. Pewnego poranka, idąc jak zwykle do pracy, ujrzał po drugiej stronie ulicy piękną kobietę, prowadzącą za rączkę małe dziecko. Tuż obok swojej nogi, zauważył coś łaciatego. Był to czarno-biały kot. Zwierzę przykuło nie tylko jego uwagę, ale też i dziecka. Wtem, wyrwało się ono z rąk zrozpaczonej matki i wbiegło na jezdnię, chcąc złapać kotka. Szary człowiek spostrzegł wtedy, że w kierunku malucha zmierza rozpędzony samochód. Bez namysłu skoczył na drogę i w ostatnim momencie, popchnął chłopczyka w kierunku zrozpaczonej matki. Sam nie zdążył uciec. Mężczyzna spełnił marzenie - zrobił coś niezwykłego. Uratował życie nieznajomemu dziecku, poświęcając swoje własne. Otrzymał w zamian coś niezniszczalnego - pamięć, a wdzięczny chłopiec aż do śmierci zapalał wraz z matką znicze na jego grobie. Tak oto zakończyła się historia małego, wielkiego człowieka o odważnym sercu.