
JESTEŚMY LUDŹMI - PLANETKAMI, KTÓRE DREPCĄ PO WŁASNEJ ORBICIE NIE ZWAŻAJĄC NA INNYCH . - Rozprawka
Czy w XXI wieku istnieje jeszcze samarytańska pomoc? A może jesteśmy aż tak bardzo egoistyczni i narcystyczni? Zapomnieliśmy, co to znaczy altruizm? Na te i inne pytania odpowiem w mojej rozprawce pt.: „Jesteśmy dzisiaj ludźmi - „planetkami”, które drepcą po własnej orbicie, niezważając na innych”.Zaprezentuję argumenty potwierdzające prawdziwośc hipotezy zawartej w temacie. W mojej pracy posłużę się poznanymi tekstami lirterackimi . Pierwszym argumentem potwierdzającym hipotezę zawartą w tytule mojej rozprawki jest fakt, iż, bohaterka ksiązki Juliusza Słowackiego, Balladyna, zrobiła wszystko, aby dojśc do upatrzonego celu nie zwracjając uwagi na innych .
Czy w XXI wieku istnieje jeszcze samarytańska pomoc? A może jesteśmy aż tak bardzo egoistyczni i narcystyczni? Zapomnieliśmy, co to znaczy altruizm? Na te i inne pytania odpowiem w mojej rozprawce pt.: „Jesteśmy dzisiaj ludźmi - „planetkami”, które drepcą po własnej orbicie, niezważając na innych”.Zaprezentuję argumenty potwierdzające prawdziwośc hipotezy zawartej w temacie. W mojej pracy posłużę się poznanymi tekstami lirterackimi . Pierwszym argumentem potwierdzającym hipotezę zawartą w tytule mojej rozprawki jest fakt, iż, bohaterka ksiązki Juliusza Słowackiego, Balladyna, zrobiła wszystko, aby dojśc do upatrzonego celu nie zwracjając uwagi na innych . Kirokr – rycerz, pan na zamku przyszedł do ubogiej chatki na skraju lasu. Mieszkała tam wdowa i jej córki. Kirkor zakochał się w Balladynie i Alinie,ślicznych dziewczynach. Dziwnym zdarzeniem jest to, ze czary sprawiają , ze spodobały mu się obydwie piękności. Alina jest uroczą blondynką, Balladyna zaś intrygująca brunetka. Matka wysłała dziewczyny po maliny. Ta, ltóra pierwsza przyniesie dzban malin, zostanie żoną księcia. Alina błyskawicznie nazbierała owoce, jednak jest siostrze szłoo bardzo wolno. Drwiny Aliny doprowadzaja Balladyne do wsciekości. Tytułowa bohaterka nie panuje nad emocjami i zabija siostrę nozem. Balladyna, zabiła nie tylko swoja ukochana siostrę, ale także otuła Kostryna i wygnała swoja matkę.Kazdy człowiek ma marzenia i uporczywie dąży do celu , ale zapomina o drugim człwowieku. Osiąga sukresy, często kosztem innych osób. Balladyna jest dobrym przykładem tego egoizmu. W kolejnym argumencie przedstawię postawy głownych bohaterów II części „Dziadów” Adama Mickiewicz. Akcja utworu rozgrywa się w cmentarnej kaplicy. Przewodnik obrzędku wzywa duchy na uroczystośc i ofiaruje im pomoc. Pierwszymi duchami są Józio i Rózia. Dzieci nie mogą trafic do nieba, bo nigdy nie doznały goryczy. Ich życie było usłane różami. Kolejnym duchem było widmo Złego Pana - dziedzica, pana wsi, który obecnie jest skazany na wieczny głód. Widmo prosi o trochę pożywienia i napoju, ale zaraz gdy je otrzymuje, rzuca się na niego chór ptaków nocnych i wyrywają pokarm z jego ust. Innym duchem była uboga wdowa obarczona małym dzieckiem. Prosiła w wigilijny wieczór pana o jakakolwiek jałomużnę. Właścicliel wsi nie przejął się losem kobiety i kazał wyrzucic ją za brame na mróz i śnieg. Kobieta zamarzła. Była także zjawa Dziewczyna Zosia. Była najśliczniejszą dzieczyna we wsi. Miała niemałe powodzenie u płci przeciwnej, ale mimo to drwiła sobnie z zalotników. Dziewczyna zmrła, nie zaznawszy miłości, trwając do końca w samotności i pustce. Z tego utworu można czerpać pewną naukę . Moralnośc w przypadku tej lektury możemy snuc z ludowych przekonan. Należy kierowac się miłościa bliźniego, pomagać w potrzebie, obdarzc uczuciami, a także poświęcac się. O takich czynach mówi kodeks etyczny, który pozwala nam dobrze życ wśród ludzi i dla ludzi. Następnym przykładem wskazującym na słuszność hipotezy pt.: „Jesteśmy dzisiaj ludźmi - „planetkami”, które drepcą po własnej orbicie, niezważając na innych”jest sytuacja z życia codziennego, a dokładniej z naszego „podwórka”. Wpewnej szkole doszło do czynu egoistycznego. Pani od geografii dała przewodniczącemu materiały do nauki na najbliższy sprawdzian. Chłopak często dostawał różne kartki do rozdania klasie. Zawsze czynił to sumiennie. Jednak nie był dobry z geografii i postanowił, ze nie rozda klasie materiału do nauki. Wyszedł z założenia: „ Inni w klasie są lepsi ode mnie to na pewno sobie poradzą, więc co ja z tego będe miał, jak rozdam kartki?” Stwierdził, ze pomaganie innym jest w dzisiejszych czasach inwestycją mało opłacalną. Adrian – bo tak miał na imię, dosatał piątkę ze sprawdzianu, ale cała historia z kartkami wyszła na jaw. Został ukarany naganą wychowawcy. Prezentowaną tutaj moralnośc możemy porówać do ludowych przekonań – nie ma winy bez kary. Każdy chce jedynie własnego dobra, nie myślać o innych. Reasumując moją rozprawkę pt.: „Jesteśmy dzisiaj ludźmi - „planetkami”, które drepcą po własnej orbicie, niezważając na innych” stwierdzam, iż hipoteza jest słuszna. W dzisiejszych czasach większość widzi tylko czubek swojego nosa. Gdzie się podziali altruiści i ekstrawertycy? Coraz mniej w nas bezinteresowności. Powinniśmy brac przykład z Jurka Owsiaka, który,poruszył ludzi i ich serca, pobudził w nas działalnośc chrytatywną. Zapomnieliśmy, co zrobiła do ludzkości chociazby Irena Sendlerowa? Kobieta, która ocaliła ludzkośc przed zagłagdą.nie myślała o sobie i o własnych potrzebach, ocaliła ponad 2,5 zydowskich dzieci. Obecny światy jest zafascynowany osiągnięciami naukowymi i wzrostem dobrobytu. Współczesna cywilizacja, lansująca wzorzec osiągania nieustającego szczęścia, wypracowała szereg sposobów na zaspakajanie swoich potrzeb. Teraz osiągamy sukcesy, często kosztem innych. Kierujmy się zasadą Janusza Korczaka - „“JESTEM NIE PO TO, ABY MNIE KOCHALI I PODZIWIALI, ALE PO TO, ABYM JA DZIAŁAŁ I KOCHAŁ”
