
moja poetyka
Wiersz ***„Po co tyle świec nade mną…” pochodzi z tomiku Bolesława Leśmiana pt. „Napój cienisty” wydanego w roku 1936. Tytuł utworu jest incipitem, czyli pierwszym wersem wiersza. Oparty jest na regularnej liczbie jednostek rytmicznych w wersie, sylab i akcentów, przy ich ekwiwalentnym uregulowaniu. Stanowi przykład numerycznego wiersza sylabotonicznego, którego reguł Leśmian mocno się trzymał i co nie odbiegało od jego upodobań i praktyki. Utwierdza nas w tym komentarz Michała Głowińskiego z “Zaświatu przedstawionego”: “Pozostaje wierny dwóm klasycznym systemom polskiego wiersza: sylabizmowi i sylabotonizmowi […] Ta konsekwencja ma uzasadnienie w jego estetyce, przede wszystkim w idei rytmu jako podstawy i warunku wszelkiej wypowiedzi poetyckiej.
Wiersz ***„Po co tyle świec nade mną…” pochodzi z tomiku Bolesława Leśmiana pt. „Napój cienisty” wydanego w roku 1936. Tytuł utworu jest incipitem, czyli pierwszym wersem wiersza. Oparty jest na regularnej liczbie jednostek rytmicznych w wersie, sylab i akcentów, przy ich ekwiwalentnym uregulowaniu. Stanowi przykład numerycznego wiersza sylabotonicznego, którego reguł Leśmian mocno się trzymał i co nie odbiegało od jego upodobań i praktyki. Utwierdza nas w tym komentarz Michała Głowińskiego z “Zaświatu przedstawionego”: “Pozostaje wierny dwóm klasycznym systemom polskiego wiersza: sylabizmowi i sylabotonizmowi […] Ta konsekwencja ma uzasadnienie w jego estetyce, przede wszystkim w idei rytmu jako podstawy i warunku wszelkiej wypowiedzi poetyckiej. […] To samo obserwujemy w sferze strofiki i rymowania. I tutaj także Leśmian – jak wiadomo – nie pozwala sobie na jakiekolwiek licencje, unika nawet przerzutni stroficznych, a strofę traktuje jako zamkniętą jednostkę kompozycyjną. Pełność rytmu jest dyktatem absolutnym.”. Wiersz Bolesława Leśmiana Czystym sylabotonikiem możemy określić zatem wiersz Bolesława Leśmiana, bowiem zawiera on akcenty językowe, które są jednocześnie akcentami rytmicznymi. Utwór składa się z pięciu dwuwersowych strof, a każdy z wersów jest dwunastozgłoskowy. Tworzą regularny tok trocheiczny (akcent na pierwszej, trzeciej, piątej, siódmej, dziewiątej i jedenastej sylabie), który w języku polskim realizuje zasadę akcentu paroksytonicznego. W wierszu granica stopy nie nakłada się na granicę słowa, a występuje w jego obrębie. W pierwszej i drugiej strofie przecinki sugerują krótką pauzę po sylabie ósmej (w pierwszym wersie) i czwartej (w trzecim oraz czwartym). W następnej ustalają nie tylko pauzę, ale również podkreślają opozycje w warstwie semantycznej tekstu. “Wszyscy stoją, a ja jeden tylko leżę - Żal nieszczery, a umierać trzeba szczerze.” W wersie trzecim jest to opozycja między podmiotem lirycznym, a obecnymi - żywymi, natomiast w czwartym między śmiercią i żalem, którym nadaje zupełnie inne cechy. Wymienione kolejno trzy przysłówki określają sytuację podmiotu. Ich podobieństwo dotyczy warstwy brzmieniowej. Bolesław Leśmian posłużył się zestawem słów, który jest bardzo podobny morfologicznie i łączy go cząstka “-iście”. Występujące wyrazy są czterosylabowe, występujące w nich akcenty na czwartej sylabie są poboczne. Strofę czwartą rozpoczyna długa sylaba - “śmierć”. Jest wzmocniona przez umieszczenie jej na początku wersu i oddzieleniem reszty wtrąconym zdaniem, a więc przecinkiem. Strofa piąta charakteryzuje się paralelizmem składniowym, dokładnie anaforą “tak”, która ma za zadanie wzmocnić inicjalny akcent w wersach i także stanowi kontrast dla nagromadzonych elementów o nacechowaniu negatywnym w wersie, np. (“ciężko”, “mogiłą”, “nie). Rymy w wierszu są żeńskie, w większości dokładne i oparte na identyczności samogłoskowej, co podkreśla ich układ aa bb. Intonacje występujące w klauzuli przeplatają się regularnie - pierwszy wers strofy zawiera antykadencję, drugi - kadencję. Jedynym urozmaiceniem w tej kwestii, jest zastosowana trzy razy w wersie szóstym intonacja opadająca, wymuszona przez myślniki i kropkę, która dzieli go na trzy czterosylabowe sekwencje. Częste używanie w tekście zaprzeczeń, nałożone na pogrzebowy charakter tekstu, może doprowadzać do podobnego wniosku jaki wysnuwa Artur Sandauer: “Czym w formie negacja, tym w treści – śmierć”. Bolesław Leśmian zestawia z tematyką śmierci styl, który jest pozbawiony wyszukanych porównań czy charakterystycznych dla jego twórczości neologizmów, nie budzi w odbiorcy niepokoju. Jednak mały rozmiar monologu wewnętrznego, jego regularne zabiegi wersyfikacyjne, nie stosowanie przerzutni wprowadzają efekt płynności. Rytm jest niezachwiany poruszaną problematyką, stały. Autor właśnie do rytmu przywiązywał ogromną wagę, twierdząc, że głównie on oddziałuje na adresata, daje mu możliwość odczuwania więcej niż to, co jest przekazywane za pomocą znaków językowych.
