
Obraz sowieckich łagrów
Warunki życia w Łagrach Sowieckich były bardzo ciężkie. Na terenie obozu mieścił się szpital, „trupiarnia”, biblioteka, tranzytowy barak zwany „pieriesylnym” oraz dom widzeń, gdzie za specjalnym pozwoleniem więzień mógł spotkać się z bliskimi. Więźniowie mieszkali stłoczeni w barakach, gdzie spali na zawszonych pryczach, byli zagłodzeni, wychudzeni, a ich ubranie nie chroniło przed mrozem. Większość więźniów pracowała w brygadach „leserobudów”, zatrudnionych przy wyrębie lasu. Niektórzy pełnili funkcję tragarzy w bazie żywnościowej. Więźniowie pracowali cały dzień przy lesie i większość z nich nie dostawała posiłków.
Warunki życia w Łagrach Sowieckich były bardzo ciężkie. Na terenie obozu mieścił się szpital, „trupiarnia”, biblioteka, tranzytowy barak zwany „pieriesylnym” oraz dom widzeń, gdzie za specjalnym pozwoleniem więzień mógł spotkać się z bliskimi. Więźniowie mieszkali stłoczeni w barakach, gdzie spali na zawszonych pryczach, byli zagłodzeni, wychudzeni, a ich ubranie nie chroniło przed mrozem. Większość więźniów pracowała w brygadach „leserobudów”, zatrudnionych przy wyrębie lasu. Niektórzy pełnili funkcję tragarzy w bazie żywnościowej. Więźniowie pracowali cały dzień przy lesie i większość z nich nie dostawała posiłków. W obozach sowieckich przymusowa praca była jedną z form torturowania więźniów. Nadludzka praca sprawiała uniemożliwiała myślenie o buncie i wolności. Najbardziej dotkliwym aspektem życia obozowego był głód związany z brakiem pożywienia oraz głód seksualny. Brak zaspokojenia tego drugiego sprawiało, że wszelkie formy erotycznego życia w obozie przybierały postać brutalnych aktów. Wieczorami, gdy było ciemno, niektórzy więźniowie czaili się na kobiety. Relacje między mężczyznami a kobietami nie miały charakteru ludzkiego, ale stawały się przedmiotowe.
Wyczerpani ciężką pracą więźniowie bardzo często zapadali na choroby. Najczęściej była to kurza ślepota, gruźlica i wrzody. Wtedy tacy trafiali do szpitala, a niektórzy dokonywali samookaleczeń, aby się tam znaleźć. Szpital był traktowany jako oaza normalności i spokoju. Leczenie polegało na chwili odpoczynku, aby nabrali sił do dalszej pracy. Szpital był wyłączony z systemu obozowego. Lekarze i siostry byli uprzejmi, wieźnia traktowali jak człowieka. Nieuleczalnych kierowano do „trupiarni” gdzie czekano aż umrą. Całe życie w obozie było droga do śmierci. Więźniowie traktowali śmierć jako najwyższą łaskę, wybawienie od pełnego udręki życia.
Istniały w obozie miejsca i dni, które stwarzały takie namiastki utraconego wolnego życia. Był to szpital, „Dom Swidanij” oraz raz w miesiącu „wychodny dień”, czyli dzień wolny od pracy. „Dom Swidanij” był osobnym barakiem, w którym raz na rok więźniowie mogli spotkać się z bliskimi, lecz nie mogli opowiadać o sytuacji w obozie. Pozwolenie na widzenie kosztowało wiele wysiłku. Dzień wolny od pracy rozpoczynał się wieczorem przed dniem. Wtedy więźniowie stawali się mili i życzliwi wobec siebie.
Obóz zamieniał człowieka w narzędzie pracy. Wyczerpująca praca, minimalne racje żywnościowe niszczyły siły i zmieniały osobowość. Strażnicy nigdy nie interweniowali. Więźniów pozbawiono w obozie wszelkiej prywatności. Zgłodzeni i wyczerpani pracą nie potrafili rozmyślać o swojej sytuacji. Doskonale zorganizowane sowieckie łagry nastawione były na maksymalne wyeksploatowanie człowieka i przemianę jego osobowości.



