
W jaki sposób filozofia ujmuje rolę cierpienia w życiu jednostki i wspólnoty ?
Cierpienie jest świadomym przeżywaniem przykrości bądź bólu z powodu doznanego zła, sytuacją ludzkiego życia składającą się z negatywnego przeżycia emocjonalnego oraz z wolitywnej i aktywnej poznawczo-umysłowej odpowiedzi człowieka na to przeżycie. Swoistością ludzkiego cierpienia jest samowiedza człowieka o tym cierpieniu i stawianie pytania o sens tego cierpienia, a także rozmaite ustosunkowanie się do woli do przeżywanego cierpienia. Cierpienie ma charakter zarówno aktywny (zajęcie jakiejś postawy wobec przeżywanego zła) jak i pasywny (doznanie zła).
Cierpienie jest świadomym przeżywaniem przykrości bądź bólu z powodu doznanego zła, sytuacją ludzkiego życia składającą się z negatywnego przeżycia emocjonalnego oraz z wolitywnej i aktywnej poznawczo-umysłowej odpowiedzi człowieka na to przeżycie. Swoistością ludzkiego cierpienia jest samowiedza człowieka o tym cierpieniu i stawianie pytania o sens tego cierpienia, a także rozmaite ustosunkowanie się do woli do przeżywanego cierpienia. Cierpienie ma charakter zarówno aktywny (zajęcie jakiejś postawy wobec przeżywanego zła) jak i pasywny (doznanie zła). Odróżnić należy cierpienia moralne (duchowe) od cierpień fizycznych. Jedno z najbardziej powszechnych cierpień związane jest z chorobą. Za Arystotelesem należy cierpienie związane ze śmiercią, czyli cierpienie wobec „zła wywołującego zgubę” od wszystkich pozostałych cierpień odnoszących się do mniejszego zła. Główny składnik emocjonalny sytuacji cierpienia to jedno z czterech głównych uczuć, czyli uczucie przykrości (smutku), jako przeciwieństwo uczucia przyjemności (radości). Tomasz z Akwinu odróżnia uczucie bólu zewnętrznego wywołanego przez wrażenia zmysłowe, od uczucia smutku jako bólu wewnętrznego, powstałego na skutek wewnętrznego spostrzeżenia. W etyce rozważania na temat cierpienia wchodzą w dziedzinę teorii cnót. Cierpienie stanowi stały i ważny temat refleksji religijnej i filozoficznej, w tym także teorii zła. Zastanawianie się nad sensem cierpienia jest istotnym elementem jego przeżywania. Odpowiedź na to pytanie zależy od najogólniejszych rozstrzygnięć metafizycznych i antropologicznych. Cierpienie jest reakcją na zło traktowane jako brak dobra. Ludzkie cierpienie niesie zatem w sobie zadanie odbudowanie tego dobra (również dobra moralnego) przez cierpiącego człowieka. Niektóre rodzaje cierpienia pozostają jednak dla ludzkiego rozumu tajemnicą i usensowniają się jedynie w perspektywie teologicznej, w świetle założenia o miłości jako motywie stworzenia świata przez Boga. Redukcja ludzkiego bytu do rzeczywistości tylko materialnej (materialistyczna koncepcja człowieka) sprowadza sens cierpienia wyłącznie do sygnału niesprawnie działającego organizmu albo do sygnału jakiegoś nieprzystosowania do środowiska przyrodniczego i społecznego. Wszelkie inne cierpienia w świetle tych założeń są bezsensowne, należy się więc ich za wszelką cenę pozbyć. Myślenie na temat cierpienia narażone jest na szczególną pokusę buntu, pokusę zakwestionowania sensu cierpienia i na tej drodze zakwestionowania sensu świata, a co za tym idzie, negacje Boga. Filozofia nowożytna przynosi program walki z cierpieniem zrodzonym przez chorobę, a u Kartezjusza zajmuje ona nawet jedno z centralnych miejsc. Temat cierpienia pojawi się w filozofii niemieckich idealistów zwłaszcza u A.Schopenhauera, według którego byt ludzki napotyka na bezcelowe cierpienie, od którego wyzwolenie prowadzi przez wyzbycie się pożądań i współczucie cierpienia innych ludzi, a także poprzez sztukę. Drogą Schopenhauera poszedł F.Nietzsche, który podstawowe cierpienie ludzkie sprowadził do cierpienia płynącego z choroby. Człowiek to „zwierzę chorowite”, a choroba rodzi cierpienie. Nie to cierpienie jest jednak problemem człowieka, lecz brak zrozumienia sensu tego: „Człowiek, najdzielniejsze i najbardziej nawykłe do cierpienia zwierzę, nie neguje w sobie cierpienia; człowiek chce cierpienia, sam je wyszukuje, pod warunkiem, że wskaże mu się jakiś sens cierpienia. Bezsensowność cierpienia, nie zaś samo cierpienie, było przekleństwem, które do tej pory ciążyło nad ludzkością […]”. Według Nietzschego człowiek, zamiast właściwie rozumieć swoje cierpienie, widzieć jego sens po prostu w chorobliwości swojej egzystencji, próbuje nadać mu sens z perspektywy winy moralnej. W ten sposób ta „ascetyczna interpretacja” przynosi ze sobą nowe cierpienie, „bardziej głębokie, bardziej wewnętrzne, bardziej jadowite, bardziej wżerające się w życie”. Drogą do uwolnienia się od tego cierpienia jest uwolnienie się od fałszywego pojęcia winy i „ideałów ascetycznych” oraz „odrazy do zmysłów”. Taka koncepcja cierpienia spowodowała, że dzieje ludzkości Nietzsche ujmował jako walkę chorych ze zdrowymi. Nietzsche postulował odwrócenie tego układu sił: „Naczelnym punktem widzenia na Ziemi powinno być to, by chorzy nie czynili zdrowych chorymi- a właśnie tym byłoby takie rozmiękczenie. By tak się nie działo, trzeba przede wszystkim izolować zdrowych od chorych, strzec ich nawet przed widokiem chorych, aby nie mylili siebie z chorymi. A może zdrowi mieliby być lekarzami i pielęgniarzami chorych? Całkowicie zapoznaliby wówczas i porzucili swe własne zadanie- wyżsi nie powinni się degradować do roli narzędzia niższych […]”. Cały nurt nowożytnego utylitaryzmu z zasady zakwestionował ponadbiologiczny sens cierpienia i przyjął bezsensowność „zasady ascetyzmu” z punktu widzienia hierarchii wartości, na czele której ustawiono przyjemność. Cierpienie stanowi jeden z ważnych tematów antycznej i współczesnej literatury. W cierpieniu ujawnia się bezradność człowieka. Najbardziej widoczne jest cierpienie fizyczne, odmienne od niego jest cierpienie moralno-duchowe. Spowodowane jest najczęściej utratą bliskich osób. Jedni uciekają przed cierpieniem natomiast inni próbują je przezwyciężyć. Cierpienie jest nieodłącznym elementem naszego życia, towarzyszy na każdym etapie rozwoju. Jednakże jest wiele źródeł i przyczyn cierpienia, nie każdy cierpi z tych samych powodów. Częstą przyczyną cierpienia jest choroba, jego przyczyną może być też starość. Każdy z nas indywidualnie i w inny sposób przeżywa swoje cierpienie. Jednym z głównych powodów cierpienia jest lęk przed śmiercią, przed tym co czeka nas po niej. Perspektywa przemijania i świadomość śmierci rodzi w człowieku lęk i cierpienie, z którym często nie potrafimy sobie poradzić. Nietzsche zauważył, że „przekleństwem ciążącym dotąd nad ludzkością była bezsensowność cierpienia, a nie cierpienie”. O cierpieniu można myśleć na wiele sposobów, mówić o jego usensownieniu bądź bezsensowności w ludzkim życiu. Zdaniem niektórych badaczy cierpienie jest negatywnym stanem emocjonalnym, który destrukcyjnie wpływa na rozwój osobowości człowieka i obniża poziom jego funkcjonowania w społeczeństwie. Weil uważała, że cierpienie ma sens samo w sobie. Dopatrywała się jego sensu w samym cierpieniu: „ Nie powinnam kochać mojego cierpienia dlatego, że jest przydatne, ale dlatego, że jest”. Traktowała je ona jako pewien rodzaj kary i ofiary. Camus, opisując człowieka absurdalnego, pokazywał go jako samotnika, który stara się walczyć ze swoimi problemami, swoim cierpieniem, jednak uświadamia sobie że nie jest sam, że cierpienie którego doznawał należy do wszystkich. Inne spojrzenie mają Rosenzweig i Stein. Ukazują cierpienie jako pewien rodzaj próby, która dotyczy miłości, wiary, odpowiedzialności. Zdaniem tych filozofów Bóg dopuszcza zło, a co za tym idzie cierpienie, by człowiek mógł opowiedzieć się za dobrem. Odmienne spojrzenie prezentuje Frankl. Sensu cierpienia należy szukać poza nim samym. Człowiek jest w stanie wycierpieć wiele, nawet chętnie podejmuje cierpienie, jeśli wie że ma ono sens. Sens ten musi być widoczny i musi mieć wartość. Frankl porównuje cierpienie do testu życia człowieka, do próby życia. Nadanie cierpieniu jakiegoś celu jest warunkiem pełnej akceptacji, przyjęcia swego cierpienia, przeciw któremu człowiek z natury się buntuje. Sens cierpienia według Frankla leży w tym jak człowiek znosi cierpienie. Sposób w jaki to robi jest odpowiedzią na jego sens. Traktuje cierpienie jako pewną wartość wplecioną w życie człowieka. Życie może był pełne sensu pomimo w wbrew cierpieniu. Wszystko zależy od postawy , od nastawienia wobec doświadczanego cierpienia. Cierpienie stawiane jest na równi ze złem. W etyce kantowskiej, gdzie wartości moralne wyznaczają pojęcie dobra i zła nie może być mowy o cierpieniu. Wiele innych norm moralnych nie wiąże się w żaden sposób z cierpieniem człowieka. Zatem nie można stwierdzić czy cierpienie jest złe. Zakłada się, że cierpienie samo w sobie jest dobre. Cierpienie człowieka ma sens lecz każdy dąży do jego wyeliminowania. Według epikureistów ogromną rolę odgrywają emocje człowieka. Cierpienie jest skutkiem nieuzasadnionego lęku wynikającego z błędnego rozpoznawania kwestii bogów i śmierci. Człowiek doznaje w naturalny sposób raczej przyjemności niż cierpienia, jednak i tutaj jest uznawane jako zło i powinno być eliminowane. Według teorii Hegla cierpienie jest integralnie związane z człowiekiem i rozwojem ludzkości na przestrzeni wieków. Jest określane jako istotny element postępu i jest zjawiskiem nieuchronnym. Niektóre koncepcje pozytywistyczne zakładają jednak, że miarą rozwoju ludzkości jest właśnie eliminacja cierpienia i bólu z życia człowieka, jako że każdym kolejnym pokoleniem ludzkość powinna ich doświadczać jak najmniej. Cierpienie nie ma racjonalnej przyczyny, jest bezsensowne. Ta koncepcja zakłada, że samo istnienie w świecie cierpienia i bólu każe stwierdzić, że z natury cały świat jest zły. Zdarzają się przypadki cierpienia jednego człowieka za innych. W niektórych przypadkach jest to cierpienie wymuszone a w innych jest dobrowolnie wybierane. Przykładem jest św. Maksymilian Maria Kolbe, który będąc zakonnikiem z własnej woli oddał życie za współwięźnia w imię braterskiej miłości. Innym przykładem cierpienia w imię wyższej idei jest koncepcja mesjanizmu i towarzyszącej mu metafizyki. Cierpienie a Bóg. Poczucie opuszczenia przez Boga jest największym cierpieniem, jakiego może doświadczyć człowiek. Dopiero w doświadczeniu cierpienia Bóg zaczyna się bardziej liczyć. Mamy do Niego pretensje i żal. Kiedy się nam powodzi to trudniej zauważamy Boga a gdy dotyka nas bezradność, nagle wyciągamy do Niego ręce. Często za wszystko obwiniamy Boga bądź szukamy winy w sobie, uważamy że cierpimy za karę, zło które wyrządziliśmy. Nawet w Piśmie Świętym nie ma jasnej i łatwej odpowiedzi na problem cierpienia. Z jednej strony człowiek Biblii widzi w cierpieniu owoc grzechu i karę za niego. Bóg nie daje nam odpowiedzi dlaczego cierpimy, ponieważ i tak byśmy nie zrozumieli. Jest ono tajemnicą dla człowieka. Jest ono Bożą sprawą czymś co nas przekracza. Życie bez tajemnic nie byłoby możliwe. Jezus swoim wołaniem na krzyżu również nie odpowiada na pytanie ”dlaczego”, jednak pokazuje co zrobić by pogodzić się z cierpieniem. Wielu z nas stawia sobie pytania dlaczego Bóg pozwala na niesprawiedliwość, na cierpienie niewinnych. Gdzie był gdy zabijano w obozach śmierci. Dlaczego wielu ludzi cierpi niewinnie, żyje w nędzy, umiera z głodu. Dlaczego Bóg milczy i nie odpowiada na pytania o sens cierpienia i śmierci. Z Ksiąg Starego Testamentu dowiadujemy się, że cierpienie jest ograniczeniem lub brakiem dobra i miłości. Pismo Święte uczy nas, że to wcale nie Bóg jest sprawcą cierpienia i śmierci. Są one konsekwencją naszych grzechów. W Księdze Mądrości czytamy: „Bo śmierci Bóg nie uczynił i nie cieszy się ze zguby żyjących… Bo sprawiedliwość nie podlega śmierci. Bezbożni zaś ściągają na siebie słowem i czynem, usychają, uważając ją za przyjaciółkę i zawierają z nią przymierze, zasługują bowiem na to, aby być jej działaniem”. Zło jest przyczyną cierpienia, taka jest rzeczywistość. Najbardziej niewinny człowiek musi doświadczyć cierpienia i śmierci. Są cierpienia, które są następstwem osobistej winy, ale nie zawsze tak się dzieje. Są ludzie cierpiący niewinnie. Przez biblijnego Hioba Bóg uświadamia nam, że istnieje wielka tajemnica cierpienia i nie należy go tłumaczyć jako zwykłej konsekwencji osobistych grzechów. Jeżeli istnieje osobista wina , rodzące się z niej cierpienie jest konsekwencją grzechu a nie karą. Poprzez grzech pierworodny cierpienie stało się udziałem całej rodziny ludzkiej i dlatego dotyka ono wszystkich. Grzech i wynikające z niego cierpienie oraz śmierć same w sobie są bezsensowne i pozostałyby takie, gdyby nie fakt, że Bóg do końca ludzi ukochał i nie zostawił ich po grzechu. Tak więc Bóg doświadczył swojej miłości do ludzi poprzez cierpienie. Należy pamiętać, że Bóg jest pierwszym który niesie ciężar naszego cierpienia, gdy go doświadczamy. „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Często jest to nasze wołanie podczas cierpienia. Cierpienie, które jest skutkiem grzechu pierworodnego jest udziałem w zbawczym dziele Jezusa Chrystusa. Przez swoje cierpienie Chrystus zwyciężył zło i uzdolnił nas do pokonania go. Nasze cierpienia nabierają wartości gdy są jednoczone z Jego cierpieniem. Bóg i Chrystus wziął na siebie cierpienia ludzkości przez co nasze cierpienie zyskuje odkupieńczy sens. Osoby bardziej wrażliwe na cierpienie drugiego człowieka i bardziej poświęcające się, są bardziej gotowe pogodzić się z własnym cierpieniem z pomocą Boga. Cierpienie jak i choroba są tajemnicami. Należy walczyć z chorobą, ponieważ zdrowie jak i życie jest darem od Boga. Ukrzyżowany Jezus Chrystus jest dowodem solidarności Boga z cierpiącym człowiekiem. Bóg jest zawsze po stronie cierpiącego. Każde ludzkie cierpienie kryje w sobie obietnicę wyzwolenia. Cierpienie dane jest człowiekowi aby Bóg mógł zwyciężyć w życiu ludzkim. Cierpienie jest wynikiem miłości Boga i zamiarem nakłonienia człowieka do czynienia dobra, a owocem takiego postępowania, podobnego do postępowania i życia Chrystusa, jest nagroda życia wiecznego w Niebie. Analizując dzieło E.Ciorana „Na szczytach rozpaczy” znakiem cierpienia, samotności oraz niedostatku jest obecność ducha w życiu człowieka. Oznaką straconego dla życia jest świadomość własnego położenia względem świata. Nie wszyscy z ludzi są nieszczęśliwi, co spowodowane jest obecnością naiwności w naszym życiu. Dlatego też to przeważnie kobiety są bardziej szczęśliwe od mężczyzn. Uważa on, że nikt nie umarł na świecie z powodu czyjegoś cierpienia. Ten kto mówi, że umarł za nas , nie umarł lecz został zabity. Cnota w naszym życiu jest zwycięska, reszta natomiast jest nicością. Gdy w naszym życiu pojawia się miłość według Ciorana przekonujemy się jak nisko upadliśmy. Nędza natomiast jest formą egzystencji ludzkiej: „Moja nędza polega na tym, iż pragnę być oszukiwany w miłości, żeby mieć dodatkowe powody do cierpienia”. Nędza w naszym życiu prowadzi do upokorzenia i złości. Ci którzy popadają w nędzę podczas życia nigdy się z nią nie pogodzą. Według Ciorana ludzie są źli, chcą naszej śmierci jako dowodu wiary. Nieustanna praca potępia człowieka, niszczy jego osobowość. Im więcej poznajemy, tym mniej chcielibyśmy wiedzieć. Według M.Unamuno’a egzystencja jest bytem wyrzuconym w świat. Balansuje między światłami a mrokami nicości. Jest ono impulsem między przeszłością a przyszłością. Zastanawia się czy nasza egzystencja jest czymś więcej niż snem, czy jest prawdą czy fikcją. Koncentruje się na poszukiwaniu miejsca człowieka w świecie oraz na sposobach odnoszenia się go do świata. Człowiek jest odpowiedzialny za swoje postępowanie, ponieważ jest bytem. Musi całe życie pracować nad kształtowaniem swojej istoty. Zastanawia się również kim w świecie jest człowiek. Na to pytanie odpowiada odwołując się do Obermanna słowami: „Dla wszechświata niczym, dla siebie wszystkim”.
Na podstawie dzieła F.Nietzsche „Narodziny tragedii” cierpieniem jest dążenie do metafizycznego poznania i mistycznego zjednoczenia ze światem. Jego filozofia jest pewną metaforą posługującą się pojęciami metafizycznymi. Celem tej metafory jest ukazanie człowieka jako twórcy kultury. Jego zadaniem jest osiągnięcie pewnej relatywnej prawdy antropologicznej, mającej za zadanie uchronić człowieka przed cierpieniem, w nie prawdy metafizycznej. Nietzsche przedstawia rzecz samą w sobie oraz świat zjawisk. Rzecz sama w sobie nazywana jest u Nietzschego wolą, ale znacznie częściej prajednią. O prajedni mówi, że jest ona wiecznie cierpiąca, doznaje ona rozkoszy i cierpienia. Radość ma źródło w nieustającej twórczości prajedni natomiast cierpienie w nieustannym unicestwianiu powstających form. Prajednia wytwarza iluzję, złudzenie, jakoby konstytuujące ją cierpienie nie było naturą wszelkiego istnienia. . „Prawdziwie Bytuje tylko ból i sprzeczność.”
Jak więc można zauważyć każdy z nas inaczej odbiera własne cierpienie oraz inaczej je przeżywa. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi dlaczego człowiek skazany jest na cierpienie w swoim życiu, z czego ono pochodzi. Jest ono nieodłączną częścią naszego życia i nie można się go wyzbyć. Dojść jednak można do wniosku, że cierpienie nie zawsze jest doświadczeniem złym bądź niszczącym. Niekiedy jest ono warunkiem do osiągnięcia szczytu szczęścia i realizacji swych celów. Ma ono w sobie moralny i religijny sens. Cierpienie równane jest z bólem, który jest częścią ludzkiej egzystencji, bez niego stracilibyśmy swoje człowieczeństwo. Nie unikniemy cierpienia jest częścią życia, bólu nie możemy przestać odczuwać. Poradzenia sobie z cierpieniem, bólem czy też lękiem nie nauczą nas żadne książki jak i filozofia. Każdy człowiek patrzy na nie w inny sposób, inaczej je interpretuje, inaczej wyjaśnia ich obecność w naszym życiu. Możemy natomiast uniknąć cierpień bądź próbować je zniweczyć lecz to zależy tylko i wyłącznie od naszej postawy, od stosunku do tego cierpienia i od poglądów jakie mamy na jego temat. Również można rozważyć nasze cierpienie i dojść do wniosku, że nie jest ono złem w naszym życiu, ale może być nadzieją i czymś budującym nasze dalsze życie. Człowiek cierpi często przez własne błędy, lecz na tych błędach się uczymy. By nie przeżywać kolejny raz tego samego cierpienia należy unikać błędów z przeszłości. Istotnym elementem niwelującym ludzkie cierpienie jest obecność w naszym życiu osoby, która przy nas będzie trwać. Osoby, która pomoże mimo wszystko przezwyciężyć zło świata, pomoże zmierzyć się z bólem oraz cierpieniem. Człowiek cierpiący nie posiadający wsparcia próbuje zakończyć cierpienie poprzez samobójstwo. Wydawać by się mogło, że jest to jakieś rozwiązanie. Jednakże jest to poddanie się, niechęć do walki z przeciwnościami losu. Według Alberta Camus’a samobójstwo jest desperackim aktem potwierdzającym wolność człowieka. Nie doprowadza ono do przezwyciężenia absurdu i okazuje się klęską. Według Artura Schopenhauera samobójstwo bywa popełniane, gdy cierpienie okazuje się silniejsze niż strach przed śmiercią. Człowiek ma prawo do tak desperackiej formy wyzwolenia. Jednakże powinien pamiętać, że jest to rozwiązanie połowiczne.
Ludzie, którzy lepiej interpretują odczuwanie bólu, widzą w nim jakiś sens i dla których cierpienie nie jest odczuciem negatywnym, przeżywanie go jest dla nich darem a nawet błogosławieństwem. W wielu dziełach filozoficznych zauważamy, że nasze cierpienie pochodzi od lęku przed śmiercią, losem, pustką. Tak twierdził też Paul Tillich. Lęk przed śmiercią jest wszechobecny. Człowiek boi się tego co nieznane, niepewne. Przez taki właśnie lęk najbardziej cierpimy, zamiast starać się z nim zmierzyć. Niektórzy cierpią z powodu właśnie takich lęków, natomiast nie zważamy na cierpienia innych ludzi, którzy cierpią z powodu głodu bądź niedostatku. Człowiek jako jednostka uważa, że jest on jedynym cierpiącym na ziemi, jego cierpienie jest najgorsze. Natomiast inni ludzie którzy są wspólnotą cierpią z powodów bardziej poważnych jak wcześniej wspomniany głód lub niedostatek. Dlatego też każdy z nas powinien zastanowić się czy tak naprawdę nasze cierpienie jest aż tak poważne. Każdy z nas powinien w swoim cierpieniu odnaleźć sens. Próbować je zniwelować. Uczyć się na błędach i przestrzegać innych przed popełnianiem naszych błędów.
Na zakończenie przedstawię kilka ten Artura Schopenhauera na temat cierpienia i bólu w naszym życiu. Cierpienie i ból uważa on za istotę życia. Sądzi, że nie możemy być szczęśliwi nawet wówczas, gdy osiągamy upragniony cel, powodzenie, bogactwo. Wkrótce potem ogarnia nas bowiem nuda. Świat jest zły z natury, skażony cierpieniem, niemożliwy do naprawy. Zło wydaje się potężniejsze od dobra, za sprawa wszechobecnej woli triumfuje egoizm. Schopenhauer za geniuszy uważa artystów i myślicieli. Wraz z wiedzą rośnie wrażliwość na cierpieniem geniusz jest istotą z natury nieszczęśliwą. Rzadko też znajduje zrozumienie i oparcie w społeczeństwie, tworzy w samotności i wbrew otoczeniu. Sądzę, że A.Schopenhauer ma wiele racji w swoich poglądach. Każdy z nas powinien patrzeć również na cudze racje. Dzięki temu możemy osiągnąć szczęście, a co za tym idzie wyzbyć się cierpienia.





