
FILOZOFICZNE POSZUKIWANIA W HYMNACH JANA KASPROWICZA
Jan Kasprowicz to znany polski poeta tworzący na przełomie XIX i XX wieku. Tomiki pt. Ginącemu światu i Salve Regina ( później zabrane pod jedną nazwą - Hymny )przyniosły Kasprowiczowi największą sławę wśród młodopolskich poetów. Każdy z tomików niesie w sobie inne przesłanie. Ginącemu światu jest wyrazem buntu poety wobec istniejącego świata i Boga. Za to Salve Regina jest swoistym nawróceniem się Kasprowicza, który w poematach tj. „Hymn świętego Franciszka z Asyżu” wychwala Stwórcę i jego Stworzenie.
Jan Kasprowicz to znany polski poeta tworzący na przełomie XIX i XX wieku. Tomiki pt. Ginącemu światu i Salve Regina ( później zabrane pod jedną nazwą - Hymny )przyniosły Kasprowiczowi największą sławę wśród młodopolskich poetów. Każdy z tomików niesie w sobie inne przesłanie. Ginącemu światu jest wyrazem buntu poety wobec istniejącego świata i Boga. Za to Salve Regina jest swoistym nawróceniem się Kasprowicza, który w poematach tj. „Hymn świętego Franciszka z Asyżu” wychwala Stwórcę i jego Stworzenie.
Pierwszym z ośmiu hymnów jest Dies irae (z łac. Dzień gniewu ), w którym autor przedstawia swoją wizję końca świata. Tytuł świadczy o katastroficznym charakterze poematu. Nie jest to bowiem Dzień Sądu Ostatecznego ale Dzień Gniewu co wprowadza średniowieczną kreację Boga. Pośród ekspresjonistycznych opisów zagłady świata wyłaniają się postacie ludzkie. Ludzkość jest grzeszna i przesiąknięta złem, nie ma nadziei na miłosierdzie Boga. Pomiędzy opisami zbiorowej śmierci i katastrof naturalnych pojawiają się błagania oraz bluźnierstwa konających. Zbiorowy podmiot liryczny obarcza Boga o koniec świata. Lecz jest to dopiero początek ludzkich oskarżeń wobec Pana. Przedstawicielem ludzi jest biblijny Adam. W dramatycznym monologu oskarża Boga o Jego obojętność wobec ludzkiego cierpienia, brak miłosierdzia wobec swoich dzieci oraz zsyłanie na ludzkość grzechu pierworodnego. Największe jednak bluźnierstwo jakiego dopuszcza się Adam dotyczy teodycei. Stwierdza: „ Nic co się stało pod sklepieniem niebiosów, bez Twojej woli się nie stało”. Czując ogromną niesprawiedliwość Boga, karzącego za grzechy, które sam zesłał na ludzi dodaje z ironią : „ Sądź Sprawiedliwy!”. Ogromna ekspresja, bunt i cierpienie, pochodzące z żalu, jakie słychać w monologu Adama, uderza czytelnika. Zaczyna się on zastanawiać nad sensem wiary w Boga, który w wizji Kasprowicza nie ma zamiaru ratować ludzi przed zagładą, a wręcz sam ją na nich zsyła. Poemat kończy się pytaniem retorycznym zadanym przez konającego Adama „ Bo cóż być może, jeślim ja zginął ?…” . Tym ostatnim zdaniem Kasprowicz przekazuje nam uniwersalną prawdę o człowieku. Po pierwsze każdy umiera samotnie, a po drugie każdy w swoim samolubnym myśleniu twierdzi, że wraz z jego śmiercią kończy się świat…
Salome to drugi poemat należący wcześniej do tomiku Ginącemu światu. Podmiotem lirycznym jest tytułowa Salome. Znana jest głównie w historii z roli, jaką odegrała przy śmierci Jana Chrzciciela – zachwycony tańcem Salome, Herod obiecał spełnić każde jej życzenie, a ta zażądała głowy żydowskiego proroka. W reinterpretacji Kasprowicza Salome kocha Jana Chrzciciela i prowadzi miłosny monolog do jego ściętej głowy. Przepełniony erotyzmem i emocjami poemat może przypominać biblijną Pieśń nad pieśniami. Stęskniona kobieta wciąż nawołuje swojego kochanka aby do niej wrócił, przypominając mu szczęśliwe chwile, które razem spędzili. Choć ma przed sobą świadectwo ( jakże realne ! ) jego śmierci – głowę na złotej tacy wciąż powtarza : „ Jak twe źrenice, choć umarłe, płoną !”. Kobieta wciąż ma nadzieję na powrót mężczyzny z zaświatów. Dzieląca ich granica metafizycznych światów jakby nic nie znaczyła w obliczu miłości Salome, wciąż widzi w nim kochanka pełnego miłości. W zakończeniu utworu budzi się w niej bunt przeciwko Panu. Wpada w szał ponieważ wizja śmierci i Boga sprawia, że przestaje wierzyć w fantastyczny powrót kochanka i zauważa straszliwą rzeczywistość. Obwinia Go za rozłąkę z ukochanym. Poemat Salome porusza najgłębsze tajemnice ludzkich uczuć. Śmierć nieistniejąca w obliczu miłości, ogromna tęsknota za ukochaną osobą i tęsknota duszy za Rajem, w którym nigdy żaden człowiek nie stanąłby przed podobną tragedią.
Święty Boże, Święty Mocny to najbardziej bluźnierczy utwór jaki stworzył Kasprowicz. Tytuł jest nawiązaniem do hymnu pochwalnego na cześć Trójcy Świętej. Jest to kolejna kpina ze strony autora wymierzona w religię, ponieważ głównym tematem utworu jest pytanie kim tak naprawdę jest Stwórca świata : Bogiem czy Szatanem ? Człowiek ( podmiot liryczny) podkreślając marność swojego życia żąda od Boga dowodu miłości. Może on jej dowieść w dwojaki sposób: albo stanie się tak słaby jak człowiek albo uczyni człowieka tak samo potężnym. Jednak Bóg jest nadal obojętny na cierpienia i błagania człowieka. Samotność i strach to codzienność ludzkości. Odrzucone dziecko, zdradzone przez swojego Boga w geście rozpaczy pada na kolana przed Szatanem… Poemat ten przedstawia tragiczną sytuacje człowieka, jego chęć połączenia się z Bogiem, który jest wobec niego obojętny. Kasprowicz zarzuca Bogu, że stworzył ludzi pozostawiając ich samych sobie, miał być opoką, azylem przed złem, a nie robi nic skazując swoje dzieci na cierpienie. To przez Boga świat jest zły. To Bóg jest źródłem zła… Ten bluźnierczy finał jest apogeum upadku wartości chrześcijańskich i moralnych Kasprowicza. Jakby przerażony swoim bluźnierstwem poeta zawahał się w swoim buncie. Na co dowodem może być fakt, że następne utwory tworzy już w całkowicie innej koncepcji.
Moja pieśń wieczorna przez wielu krytyków jest uznawana za jeden z najpiękniejszych, polskich poematów. Utwór ten ma wyrażać tęsknotę ludzkiej duszy za jednością z Bogiem jakiej doświadczała w Raju, która pogłębia się wraz z nadejściem wieczora. Jednakże połączenie to jest niemożliwe przez grzechy, które popełniają ludzie. Symbolem owej niemożliwości jest płonąca zorza na niebie, obserwowana przez człowieka co wieczór . W pewnym momencie zorza przekształca się w straszliwą wizję Sądu Ostatecznego, na którym człowiek dokonuje straszliwej spowiedzi wszystkich grzechów ludzkości. Widoczny jest tu kontrast pomiędzy poprzednimi utworami. Tym razem grzechy i zbrodnie człowieka są konsekwencją wolnej woli, którą dał nam Bóg ,a która wiąże się z odpowiedzialnością.
Drugi tomik pt. Salve Regina ma całkowicie inny charakter od wcześniejszego. Kasprowicz powraca w nim na łono chrześcijaństwa z filozofią franciszkańską na czele. Przestaje obwiniać Boga za zło na świecie lecz doszukuję się pięknych idei w religii. Cztery poematy wchodzące w skład tomiku są jak gdyby jego świadectwem wiary oraz żalem za wcześniejsze bluźnierstwa. Nie ma już w nich młodzieńczego buntu lecz spokój płynący z miłości i zaufania do Boga. Opowiada w nich o miłości do bliźniego, pochwale Stworzenia i umiłowaniu życia. Przedstawia w nich postawę akceptującą życie takim jakim jest, wraz z jego wzlotami i upadkami.
Na koniec należało by dodać ( trochę usprawiedliwiająco ), że prace nad Ginącemu światu Kasprowicz rozpoczął w jednym z najtrudniejszych okresów swojego życia. Wtedy to jego druga żona, Jadwiga Gąsowska, odeszła od niego wraz z Stanisławem Przybyszewskim zostawiając go z dwójką córek. Fakt ten uwidocznił się w kreacji Ewy w Dies irae, gdzie pierwsza kobieta na Ziemi opisana jest jako matka Śmierci. Nigdy więcej w twórczości poety nie pojawiły się wątki katastroficzne i bluźniercze. Po okresie młodzieńczego buntu rozpoczyna etap poezji franciszkańskiej. Od tego momentu jego podmiot liryczny jest „prostaczkiem”, przyjmującym z pokorą wszystkie dary od Boga. Nowa filozofia życia dała Kasprowiczowi szczęście i długo oczekiwany spokój, które paradoksalnie odnalazł tam gdzie je wcześniej utracił.





