Inwestycje zagraniczne polski

Polskie firmy coraz śmielej rozglądają się za inwestycjami za granicą. Z danych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych wynika, że w ciągu ostatnich lat proces ten znacznie przyspieszył. Wartość polskich Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych (BIZ) osiągnęła swoją rekordową wysokość – 9,2 miliarda USD, w 2006 roku. W tej chwili, po spadku związanym z kryzysem ekonomicznym roku 2008, odzyskują one swoją dynamikę. W roku 2010 według danych Narodowego Banku Polskiego (NBP) wyniosły 5,5 miliarda USD, a w roku 2011 według szacunków przekroczyły 7 miliardów USD.

Polskie firmy coraz śmielej rozglądają się za inwestycjami za granicą. Z danych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych wynika, że w ciągu ostatnich lat proces ten znacznie przyspieszył.

Wartość polskich Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych (BIZ) osiągnęła swoją rekordową wysokość – 9,2 miliarda USD, w 2006 roku. W tej chwili, po spadku związanym z kryzysem ekonomicznym roku 2008, odzyskują one swoją dynamikę. W roku 2010 według danych Narodowego Banku Polskiego (NBP) wyniosły 5,5 miliarda USD, a w roku 2011 według szacunków przekroczyły 7 miliardów USD.

Polskie inwestycje zagraniczne wykazały się też sporą odpornością na kryzys. W latach 2008 i 2009 ich wartość wynosiła około 80% tego, co w roku 2007. W roku 2010 powróciły one do poziomu sprzed kryzysu, a w roku 2011 według naszych szacunków były już o około 20% wyższe. W tym samym okresie światowy poziom inwestycji spadł do około 60% wartości z roku 2007.

Najwięcej firm, choć nie jest to tożsame z wartością inwestycji, kieruje swoje kroki do Niemiec, Ukrainy, USA, Czech, Rosji i Rumunii. Relatywnie dużo inwestycji lokowanych jest także w krajach azjatyckich – przede wszystkim w Chinach. Pojedynczy projekt inwestycyjny realizowany przez polskie firmy nie przekracza najczęściej kwoty 10 milionów EUR.

Na pierwszym miejscu plasuje się KGHM. Spółka ta wiosną ubiegłego roku stała się właścicielem kanadyjskiej Quadry FNX i należących do niej złóż surowców w Kanadzie, USA i Chile. Wysoką pozycję zajmuje również PKN Orlen, który ma inwestycje na Litwie, w Niemczech, Czechach a ostatnio także w Kanadzie.

Również część innych spółek związanych z energetyką coraz lepiej sobie radzi pod tym względem. Coraz śmielej działają też firmy prywatne. Prezes Agencji Informacji i Inwestycji Sławomir Majman powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że najpierw zaczęliśmy inwestować u naszych najbliższych sąsiadów. Według niego, mamy szansę stać się głównym inwestorem zagranicznym w naszej części Europy. Ostatnio Grupa Lotos poinformowała, że będzie miała nowe koncesje w Norwegii i podwoi wydobycie surowców w tym kraju. Chodzi o umowę warunkową w sprawie nabycia udziałów w 14 koncesjach na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Obejmują one złoża, na których prowadzone jest wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego. Wartość transakcji to blisko 176 milionów dolarów.

Polscy przedsiębiorcy inwestują głównie w Europie. Według danych Narodowego Banku Polskiego pokazującego wartość zainwestowanych przez polskie przedsiębiorstwa środków w poszczególnych krajach, kierują się one przede wszystkim do najbogatszych gospodarek Unii Europejskiej. Jednak większość z tych inwestycji, ze szczególnym uwzględnieniem Luksemburga, Szwajcarii i Belgii ma przede wszystkim charakter finansowy i wiąże się ze strukturą kapitałową spółek, operacjami na rynkach trzecich oraz zagadnieniami podatkowymi. Nieco inny przypadek stanowi wysoka pozycja Litwy w tym rankingu. Wynika ona przede wszystkim z dużej inwestycji, jaką w tym kraju zrealizował PKN Orlen przejmując rafinerię w Możejkach. Nie oznacza to jednak, że w tym kraju nie ma innych polskich inwestycji.

Motywem decyzji inwestycyjnej jest przede wszystkim chęć rozwoju. Często wynika ona z ograniczonych możliwości, jakie daje rynek polski. Rzadziej decydują kwestie kosztowe lub efektywnościowe. Ponieważ większość polskich inwestycji zagranicznych podejmowana jest przede wszystkim z myślą o rozwoju na lokalnym rynku kraju docelowego to najważniejszym czynnikiem decydującym o ich kierunku jest rozmiar i potencjał tego rynku. Istotne znaczenie ma także poziom konkurencji, bliskość geograficzna, wielkość lokalnych zasobów oraz poziom ryzyka i stabilność polityczna. Wielu polskich przedsiębiorców zdobywanie rynków w kolejnych krajach traktuje tylko, jako pierwszy krok do osiągnięcia pozycji globalnej. Niektórzy już wprost deklarują się, jako potencjalni (bądź aktualni) gracze globalni.

Główne bariery dla rozwoju działalności zagranicznej to przede wszystkim różnice kulturowe oraz obciążenia natury administracyjnej i organizacyjnej. Istotne są także bariery językowe, jednak można je łatwo rozwiązać nawiązując współpracę z partnerem lokalnym. Oddzielna kategoria problemów to wyzwania związane z zarządzaniem kadrami – mobilność pracowników i jakość zasobów ludzkich w kraju docelowym.

Wyzwaniem dla niektórych inwestorów może być fakt, iż strategie i procedury, które doskonale sprawdzały się na rynku polskim mogą być nieadekwatne do nowego rynku za granicą. Pomimo licznych wyzwań, przed jakimi stoją przedsiębiorcy decydujący się na inwestowanie za granicą, wielu z nich odnosi liczne sukcesy. Najważniejszym i najczęściej podkreślanym jest sam fakt zdobycia pozycji na zagranicznym rynku. Nie bez znaczenia jest także stabilność uzyskana dzięki dywersyfikacji ryzyka rynkowego.

Polskie produkty i usługi są bardzo dobrze postrzegane na rynkach wschodnich. Polskie firmy były w stanie wytworzyć przewagę technologiczną i coraz częściej są w stanie wykorzystać ten fakt i przekonać do tego potencjalnych klientów. Polscy pracownicy łączą też wiedzę i doświadczenie z pasją i przebojowością, tak potrzebną do zdobywania nowych rynków. Niestety za Zachodzie Europy polska marka nie jest tak dobrze postrzegana. Cześć firm sprzedaje, więc swoje produkty pod markami przejętych w krajach Zachodniej Europy przedsiębiorstw. Wciąż też pokutuje przekonanie o gorszej, jakości zarządzania przez polskie kadry. Z tymi wyzwaniami polscy inwestorzy będą musieli się zmagać przez najbliższe lata. W sukurs polskim przedsiębiorcom przychodzi kryzys. Wielu nabywców rezygnuje z drogich markowych produktów i szuka dla siebie dóbr i usług o równie dobrej, jakości, ale za to za niższą cenę.