
Wojna o Falklandy
W 1982 roku Argentyna, która od lat domagała się od Wielkiej Brytanii zwrotu Falklandów (prawie ostatnia kolonia brytyjska), niespodziewanie dokonała ataku na te wyspy. Wojna, która nie była do końca zapowiedziana, spowodowała istotne konsekwencje dla obu państw. Falklandy to archipelag, położony w południowej części Oceanu Atlantyckiego, około 500 kilometrów od wybrzeży Argentyny i 13 000 kilometrów od granic Wielkiej Brytanii. W skład archipelagu wchodzą dwie większe wyspy – Falklandy Wschodnie i Zachodnie - oraz około 200 wysepek i raf koralowych.
W 1982 roku Argentyna, która od lat domagała się od Wielkiej Brytanii zwrotu Falklandów (prawie ostatnia kolonia brytyjska), niespodziewanie dokonała ataku na te wyspy. Wojna, która nie była do końca zapowiedziana, spowodowała istotne konsekwencje dla obu państw.
Falklandy to archipelag, położony w południowej części Oceanu Atlantyckiego, około 500 kilometrów od wybrzeży Argentyny i 13 000 kilometrów od granic Wielkiej Brytanii.
W skład archipelagu wchodzą dwie większe wyspy – Falklandy Wschodnie i Zachodnie - oraz około 200 wysepek i raf koralowych. Bardziej w głębi Atlantyku znajduje się Południowa Georgia i kilka innych małych wysp, które nie należą jednakże bezpośrednio do Falkland, łączy ich tylko wspólne powiązanie administracyjne.
W XVIII wieku Hiszpania, Francja i Wielka Brytania były państwami, które konkurowały o panowanie nad Falklandami. Archipelag ten w XIX wieku znalazł się pod jurysdykcją Argentyny, która to nieco wcześniej uzyskała niepodległość. Brytyjczycy
w 1833 roku zajęli jednak te wyspy i przejęły nad nimi kontrolę. Od tego czasu ludnością
w większości zasiedlającą Falklandy byli Brytyjczycy, jednakże Argentyńczycy ciągle domagali się zwrotu rzekomo swoich terytorium. Uzasadniali to faktem, iż ze względów geograficznych wyspy te powinny należeć do nich.
Od 1958 roku ONZ było miejscem, gdzie systematycznie dyskutowano
o przynależności Falklandów. Oba kraje zainteresowane sprawą przedstawiały swoje racje. Jedna strona sporu (brytyjska) twierdziła, że mieszkańcy wysp są Brytyjczykami, którzy chcą by te tereny należały do ich państwa. Druga natomiast strona (argentyńska) uważała, iż prawo samostanowienia nie powinno być tu kluczowym argumentem, nawet jeśli brytyjscy obywatele w epoce kolonializmu posiadali kontrolę nad archipelagiem. Argentyńczycy twierdzili również, iż ich obywatele posiadali zakaz zamieszkiwania wysp, przez co rzekoma populacja brytyjska była mocno zawyżana. Od 1965 roku ciągle negocjowano przyszłości archipelagu.
Jedno z rozwiązań konfliktu polegało na przejęciu przez Argentynę prawnego zarządzania wyspami, jednocześnie z możliwością dzierżawy tych terenów Wielkiej Brytanii. W 1982 roku konflikt nadal trwał. Z racji powolnych negocjacji, Brytyjczycy doszli do wniosku, że przy obecnej sytuacji sprawa Falkland nie wymaga natychmiastowego zakończenia. Argentyńczycy jednak czasami przypominali o sprawie, stosując również groźby ataku, jednakże za każdym razem były one bez pokrycia i kończyły się powrotem do rozmów.
Członkowie rządu brytyjskiego byli przekonani, że ich państwu nic nie grozi, w związku z czym nie obawiali się wprowadzenia oszczędności w finansach wojskowych
i postanowili wycofać z wysp ostatnią fregatę .
W marcu 1982 roku odbywała się deportacja handlarzy argentyńskich, którzy
to w Południowej Georgi zawiesili swoją flagę narodową. Istnieją domniemania,
że właśnie ten czyn sprowokował Argentynę do ataku na Falklandy, nie mniej jednak bardzo prawdopodobne jest, że inwazja planowała była już od dłuższego czasu, a incydent ten był tylko pretekstem by rozpocząć natarcie.
Agresorem były wojska junty. Właśnie 2 kwietnia 1982 roku, Bueons Aires oświadczyło, że wieloletni spór o Malwiny został właśnie rozwiązany . 2 kwietnia 1982 roku armia argentyńska przybyła drogą powietrzną do Falkland. Desant składał się z ponad tysiąca wyszkolonych żołnierzy, którzy posiadali również specjalne opancerzone pojazdy. Brytyjskim komandosom z garnizonu stacjonującego na wyspach udało się stawić opór, jednakże pojawiły się już pierwsze ofiary śmiertelne tego konfliktu. Na rozkaz gubernatora kolonii Rexa Hunta, po niedługich walkach Brytyjczycy wycofali się. Kolejnego dnia atakujący zajęli Południową Georgię i pobliskie wyspy. Cała akcja Argentyńczyków, która przebiegła bez najmniejszych problemów, miała kryptonim „Operacion Rosario”, tzn. Operacja Rosario . Formalnie archipelag został „pochłonięty” przez Argentynę i nazwano go Malwiny. Mimo, iż wszyscy ludzie zamieszkujący wyspy mówili po angielsku, językiem urzędowym na przekór ogłoszono hiszpański.
Argentyną rządziła wówczas junta , która straciła znacznie na popularności. Można więc przypuszczać, że reżim chciał poprzez zmianę polityki wobec archipelagu, odzyskać zaufanie narodu, w czym pomóc miał sukces na arenie międzynarodowej. Taktyka wydała się udana, ponieważ aneksja Falkland, czyli zagarnięcie, przyłączenie przez jedno państwo całości lub części terytorium innego państwa (najczęściej przy użyciu siły lub w wyniku wygranej wojny) spowodowała wśród obywateli znaczny entuzjazm . Rządzący doszli do wniosku, że Wielka Brytania znajduje się w zbyt dużej odległości od archipelagu, aby brytyjski rząd podjął jakikolwiek atak zbrojny. Myśleli więc, że cały spór zakończy się w rezultacie tylko oficjalnymi protestami i ponownymi negocjacjami, a oni odniosą sukces polityczny, ponieważ sprawowali wówczas kontrolę nad wyspami.
Argentyna jednakże bardzo się pomyliła. Można się było spodziewać, że Margaret Thatcher nie pozostanie obojętna i odpowie siłą, ponieważ jej konserwatywny rząd prowadził politykę „twardej ręki”. Wielka Brytania znajdowała się wówczas w podobnej sytuacji co jej przeciwnik, gdyż „Żelazna Dama” nie była lubiana w swoim kraju,
a emocje, które zawsze wywołuje spór zbrojny, mogłyby pomóc jej uzyskać zaufanie
i poprawić pozycję polityczną. Spekulowano później, że rząd brytyjskich celowo przedłużał pokojowe negocjacje, aby doprowadzić do działań wojennych. Publiczne wystąpienia członków rządu wyrażały wprawdzie zaskoczenie w sprawie działań Argentyny, jednakże podjęto profilaktyczne działania i wysłano w stronę południowego Atlantyku okręt podwodny o napędzie jądrowym - Spartan. Kiedy do Wielkiej Brytanii dotarła informacja o natarciu, rząd brytyjski wezwał Argentyńczyków do wycofania się z wysp, mając przy tym poparcie ONZ i EWG . Gdy to nie pomogło, sekretarz obrony Wielkiej Brytanii, John Nott, zaczął organizować akcje zbrojną. Oba kraje oficjalnie nie wypowiedziały wojny, co pomogło utrzymać konfliktowi lokalny charakter. Wyznaczono 320 kilometrowy obszar, w którym to tylko i wyłącznie można było prowadzić działania wojenne, co za tym idzie tylko w tym obszarze można było zaatakować wrogi statek. Poza granicami tej strefy inne statki mogły pływać bez obaw.
W dniach 5-6 kwietnia brytyjska marynarka opuściła bazę w Portsmouth, a w skład sił bojowych wchodziło 107 okrętów nawodnych i 6 podwodnych. W stronę archipelagu falklandzkiego kierowały się również linowce oceaniczne Queen Elisabeth II i Canbera, które na pokładzie przewoziły ok. 6000 żołnierzy. Argentyna dysponowała niewielką marynarką wojenną i nie miała szans, aby powstrzymać brytyjska armię. Niemniej jednak posiadali spore siły powietrzne i 12 000 ludzi, którzy stacjonowali na wyspach.
Podczas gdy armada brytyjska płynęła przez Ocean Atlantycki, ONZ i USA próbowały zażegnać konflikt. Niestety, kolejne negocjacje nie przyniosły żadnych rozwiązań. Brytyjczycy odnieśli pierwszy sukces, gdy 25 kwietnia zdobyli Południową Georgię i pod koniec miesiąca okręty Królewskiej Marynarki zaczęły zbliżać się do archipelagu falklandzkiego. 1 maja Brytyjczycy zaatakowali argentyńskie wojsko, w czasie gdy bombowce RAF-u zaatakowały lotniska w stolicy kolonii Port Royal oraz w Goose Green. Pod tym ataku brytyjski minister spraw zagranicznych, Francis Pym, oświadczył, że ostatnia akcja zbrojna wcale nie musi być rozpoczęciem generalnego natarcia, tylko miała na celu skłonić Argentynę do ponownych i ostatecznych przemyśleń w sprawie Falkland. Minister Pym dodał również, że wszelkie akcje zbrojne będą wykonywane tylko i wyłącznie, gdy zajdzie potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa na wyznaczonym wcześniej obszarze.
Ataki Brytyjczyków z 1 maja 1982 roku ostatecznie dały dowód na to, że spór
o Falklandy traktują poważnie i posiadają również znaczną przewagę militarną. Prezydent Peru wystosował prośbę, aby konflikt o archipelag rozwiązać pokojowo. Podobno znaleziono jakieś bardzo ogólne rozstrzygnięcie, jednak jedna kwestia pozostawała jeszcze sporna - czy zawierając porozumienie powinno się znać również zdanie samych mieszkańców wysp? W ostateczności odpowiedź na to pytanie jeszcze nie padła, rozwiązania nie znaleziono, konflikt nadal trwał, a 2 maja krążownik argentyński General Belgra został zaatakowany przez łódź podwodną z napędem jądrowym Conqueror i w rezultacie zatonął.
W wyniku tego ataku, śmierć poniosło 362 obywateli Argentyny i całkowicie zapomniano już o możliwości pokojowego rozstrzygnięcia sporu. Kapitan Carlos B. Castro Madero, dowódca baterii pięciocalowych dział przeciwlotniczych pisał w relacji: ,,Wyszedłem na główny pokład i pomogłem wydostać się tam kilku rannym. Nawet w tej bardzo niebezpiecznej sytuacji wszyscy zachowywali się wspaniale. Nie było objawów paniki, każdy zachowywał się tak, jakby to były ćwiczenia. W ciągu 10 minut okręt nabrał 60 stopni przechyłu na lewa burtę, tak, że byliśmy przekonani, że zatonie lada moment" . Plan prezydenta Peru dawał szansę na bezkrwawe rozwiązania, jednak chwila gdy zatonął argentyński krążownik świadczyła o celowym niedopuszczaniu przez Brytyjczyków do porozumienia w tej sprawie. Ciekawostką jest, że General Belgrano podczas zaatakowania go, płynął poza 320 kilometrową strefą wyznaczoną na cele wojenne, jednakże Margaret Thacher twierdziła, że stwarzał zagrożenie dla brytyjskich jednostek. Później wyszedł na jaw fakt, iż argentyński krążownik płynął w zupełnie innym kierunku, a mianowicie oddalał się coraz bardziej od wyznaczonej strefy, a nie zbliżał się do niej. Początkowo sprawa ta było cicha, jednak gdy ujrzała światło dzienne, rząd brytyjski był zakłopotany.
4 maja Argentyńczycy używając pocisków Exocet zatopili niszczyciela HMS Sheffiedd. Śmierć poniosło wówczas 21 osób z załogi okrętu. Atak ten wskazywał na skuteczność pocisków, które wystrzeliwane były z samolotów argentyńskich będąc kilkadziesiąt kilometrów od celu. Pociski leciały zbyt nisko, aby można było wykryć je na radarze. Od tego czasu Argentyna atakowała głownie z powietrza i nie było potrzeby angażowania marynarki wojennej. Lotnictwo argentyńskie zaczęło szczególnie mocno atakować, kiedy to Marynarka Królewska zaczęła wspierać desant na wyspy.
To spowodowało duże straty po obu stronach konfliktu.
Podczas całego zbrojnego konfliktu zestrzelone zostały 72 argentyńskie samoloty i zatonęło 19 brytyjskich okrętów, między innymi niszczyciel Coventry, fregaty Ardent i Antelope oraz Atlantic Conveyor. 21 maja Brytyjczycy wylądowali niedaleko San Carlos na Falklandach Wschodnich. Utworzono miejsce, z którego armia zaczęła uderzać na południe wyspy. W tej fazie konfliktu ważne było wyszkolenie żołnierzy i determinacja oddziałów piechoty. W wojnie na morzu i w powietrzu bardziej liczyła się jednak technika. Wielka Brytania posiadała tutaj znaczną przewagę, gdyż mimo iż żołnierzy argentyńskich było na lądzie trochę więcej, to wielu z nich było tylko rekrutami, podczas gdy Brytyjczycy byli zawodowo przeszkoleni, doświadczeni i przygotowani na wszystko.
25 maja był kluczowym momentem w walce o Falklandy. Tylko 450 spadochroniarzy brytyjskich pokonało 1450 Argentyńczyków w bitwie pod Green Goose. Brytyjczycy skierowali się na wschód, aby zdobyć stolicę archipelagu falklandzkiego – Port Stanley. Argentyńczycy stawiali jeszcze opór na wzgórzach, które otaczały miasto, jednakże opór został ostatecznie załamany i Wielka Brytania zdobyła stolicę.
14 czerwca 1983 roku generał sił argentyńskich Mendez poddał się, wiedząc, że ich pozycja jest beznadziejna i nie ma mowy o szansie na dalszą walkę. Oficjalnie wojna trwała 75 dni i zakończyła się tym, że Mario Benjamin Mendez podpisał akt bezwarunkowej kapitulacji. Stało się to tuż po zajęciu przez Wielką Brytanię Portu Stanley.
Łącznie zginęło 891 żołnierzy, w tym 236 brytyjskich oraz 655 argentyńskich, a liczba rannych wynosiła kilka tysięcy. Szacuje się, że koszty militarne sięgnęły ponad 2 miliardów dolarów .
Falklandy znów trafiły w ręce Wielkiej Brytanii, jednakże oficjalne ogłoszenie zakończenia działań zbrojnych odbyło się dopiero w 1989 roku. Istotne były oczywiście polityczne skutki sporu.
Dni junty były już policzone. Gdy Argentyna kapitulowała, trzy dni później generał Galtieri stracił swoje stanowisko decyzją prezydenta i zwierzchnika sił zbrojnych. Nieudana walka o Falklandy spowodowała przyśpieszenie wprowadzenia demokracji i już w 1983 roku władza należała do rządu cywilnego.
Mimo iż Argentyna przegrała spór o pobliskie wyspy to można mówić
o pozytywach, czyli o upadku wojskowej dyktatury. Wielka Brytania natomiast zyskała nie tylko Falklandy, ale również pozytywny wpływ na sytuację polityczną w kraju. W 1983 roku Partia Konserwatywna Margaret Thatcher wygrała wybory, co mówiąc szczerze, zawdzięczała wygranej w konflikcie z Argentyną. Mimo iż Argentyna ogłosiła, że swoje roszczenia do Falkland będzie wysuwać teraz tylko i wyłącznie w drodze dyplomatycznej, Wielka Brytania nadal inwestuje z obronność wysp i tworzy pewnego rodzaju „falklandzką twierdzę”.
Z czasem stosunki obu krajów uległy poprawie, do tego nawet stopnia, że w 1993 roku ówczesny brytyjski minister spraw zagranicznych, Douglas Hurda, odwiedził Argentynę. Cała wizyta była bardzo przyjacielska i uprzejma, jednak ani Wielka Brytania ani Argentyna nie zmieniły swojego stanowiska w sprawie archipelagu falklandzkiego.
Wśród obecnych mieszkańców archipelagu, aż dwukrotnie przeprowadzono referenda dotyczące przynależności politycznej wysp. W pierwszym plebiscycie z 1986 roku
za utrzymaniem status quo opowiedziało się aż 96 proc. mieszkańców. W drugim referendum, przeprowadzonym 11 marca 2013 roku, za zachowaniem statusu terytorium zamorskiego Wielkiej Brytanii opowiedziało się aż 99,8 proc. głosujących przy frekwencji wynoszącej 92 proc .
Istnieje wiele opinii, z których wywnioskować można, że spór o kawałek ziemi, gdzie zamieszkiwało niewiele osób, był całkowicie bezsensowny . Konflikt ten był jednak obroną honoru Wielkiej Brytanii. Toczyła się tu sprawa o ziemie, które od półtora wieku były pod rządzami monarchów Brytyjskich. Była to wojna w interesie 2000 ludzi, którzy zamieszkiwali tamtejsze tereny.
Po stronie angielskiej śmierć poniosło łącznie 265 osób, a 384 zostało rannych. Koszt całej kampanii wyniósł 1,9 mld dolarów. Po stronie argentyńskiej zabitych zostało 1200 osób, a aż 3500 zostało rannych. Około 8000 żołnierzy poszło również do niewoli. Konflikt miał tragiczne dla obu krajów skutki, a wydawało by się, że w końcówce XX wieku możliwe już jest pokojowe rozwiązanie sporów.
Uważam, że wina tak tragicznych skutków leży po środku. Zarówno Wielka Brytania jak i Argentyna chciały udowodnić swoim obywatelom potęgę i wzbudzić większy szacunek, jednak zbyt duże ambicje i duża chęć posiadania Falkland doprowadziły w rezultacie do krwawych potyczek. Jedna ze stron wygrała, jednak czy można mówić o pełnym sukcesie, gdy ma się w głowie ilość ofiar?
